Tytuł: Modlitwa
  • Wykonawca: Fisz
  • Wyświetleń: 1326


     Życie jest jak bitwa niekończąca się gonitwa
  ostre jak brzytwa pomaga mi modlitwa
  ten powszedni motyw działa jak paliatyw
  do twoich inwektyw mam serce jak skała twarde
  prezentuje prawdę nigdy awangardę
  choć ścieżki nieprzetarte docieram na metę
  nie przyjmuje niczego za drobną monetę
  to moje własne arete trójmiejskie konwenanse
  oznaczam się kontenansem naszym aliansem meritum
  jak tłum szanowany na swoim terytorium
  moje atakium nie liczy się flota
  wtedy na szacunek będziesz czekał jak na Godota
  wierze w Boga nie jestem ateistą
  życie jest drogą ciernistą
  będę klękać przed moim panem
  Ave Boże Amen jestem twoim bojownikiem
  bitnym zawodnikiem lirycznym najemnikiem
  zwykłym męczennikiem idącym swoim pantałykiem
  nie zbijesz mnie z tego dryfu to słowa nie z apokryfu
  jak wół
  tak się wyśpię jak sobie pościele
  jak moi przyjaciele nie zasypiam gruszek w popiele
  trudności jest wiele są życia elementem
  meritum modlitwa mym osobistym patentem
  
  I choć raz po raz wpadam z deszczu pod rynnę
  to wiem że z utrapień zawsze wypłynę
  w codzienności nie zginę wysłuchaj mych pacierzy
  modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy
  I choć raz po raz wpadam z deszczu pod rynnę
  to wiem że z utrapień zawsze wypłynę
  w codzienności nie zginę wysłuchaj mych pacierzy
  modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy
  
  modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy
  tyle pacierzy na potwierdzenie tezy
  że Inki w Boga wierzy tylko on mnie rozgrzeszy
  tylko on sprawi że zmienię się na lepsze
  pisząc wiersze wciągając dym jak powietrze
  oczy mi przetrze a ślady za mną zetrze
  wyrażam tak swe racje i znów się modlę
  by postępować roztropnie nie wpaść w problem
  i określić swój cel tak jak snajper w oknie
  mikrofon w godle z tym się identyfikuję
  z bożą pomocą tą robotę wykonuję
  to on mną kieruje wszystko z góry obserwuje
  gdy ja tłum absorbuję
  gdy mamie i mu dziękuje
  moja prywatna krucjata szacunek to zapłata
  dług wdzięczności nie od dzisiaj w ratach spłacam
  codziennie mu odpłacam zaczynając słowem Panie
  to Bóg jest moim sponsorem obstawił na mój talent
  w świecie szaleństw gdzie ja jestem jak Paladyn
  niosę dobre słowo powołując się na przykłady
  meritum modlitwa na zakończenie tej dekady
  
  I choć raz po raz wpadam z deszczu pod rynnę
  to wiem że z utrapień zawsze wypłynę
  w codzienności nie zginę wysłuchaj mych pacierzy
  modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy
  I choć raz po raz wpadam z deszczu pod rynnę
  to wiem że z utrapień zawsze wypłynę
  w codzienności nie zginę wysłuchaj mych pacierzy
  modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy
  
  Modlitwa do Boga jest niczym osobista refleksja
  własna introspekcja nie cechuje mnie retrospekcja
  te słowa jak percepcja modlitwa to protekcja
  codziennie
  odmawiam ją raz
  nie jak muzułmański namaz
  nigdy pas
  to nie impas choć życie nie jest idyllą
  często znajduje się między Scyllą i Charybdą
  przekroczyć Rubikon to dla każdego jest proste
  żyć dla Stwórcy to słowa doniosłe
  walczę z losem więc postępuję podle
  orzeł na godle ale ja do Boga się modle
  czuwaj nade mną chroń mnie swoją ręką
  miej pod swą opieką nic nie przychodzi nagle
  chcę chwycić wiatr w żagle a droga kursu jest zawiła
  mogiła dla mnie jeszcze się nie otworzyła
  gdy przekroczyłem próg pojawił się pierwszy wróg
  jedynie Bóg nie śpi codziennie do niego pytania
  prośby błagalne o wstawiennictwo cała litania
  za talent który mi dałeś szczere podziękowania
  Boże tobie gloria zwyciężaj victoria
  

© 2006 Muzyka.Skuzik.net
Wszelkie prawa zastrzeżone!
Webdesign - Dulo.be


stancja warszawa | zmiękczanie | Kupno mieszkań | nowe mieszkanie bielsko | kartki świątecznie
www.100.afr2.info * Pożyczki gotówkowe Pożyczki Pożyczki gotówkowe * Wczasy